Strona główna » Kleopatra: Droga do tronu

Kleopatra: Droga do tronu

kleopatra-droga-do-tronu

Dzieł poświęconych egipskiej królowej nazbierało się już tyle, że każde kolejne należy opatrzyć uściślającym podtytułem. Interesująca nas tutaj gra przygodowa ma ich nawet kilka. W polskiej wersji to Kleopatra: Droga do tronu, co zapowiada rozgrywki polityczne, bitwy lub przynajmniej intrygi dworskie. Wszystko to w niej znajdziemy, ale na marginesie, bo wielka polityka i tocząca się bitwa stanowią jedynie tło przedstawionych wydarzeń. Główny wątek wiąże się z tym, o czym wspomina podtytuł francuski Le Destin d’une Reine, czyli przeznaczeniem królowej. Rzecz dotyczy bowiem horoskopu Kleopatry.

Droga do tronu

Odwiedzamy Egipt w czasie wojny domowej. Aleksandria jest polem walki między Kleopatrą a jej bratem-małżonkiem Ptolemeuszem. Wskutek zamieszek ucierpiała latarnia na Faros, a w zdewastowanej Bibliotece Aleksandryjskiej panoszą się krokodyle. Na horyzoncie pojawił się już niejaki Juliusz Cezar, a królowa rozważa przymierze z Rzymianami. Chcąc sprawdzić, czy gwiazdy przychylne są jej zamiarom, zwraca się o przepowiednię do astrologa Akkada.

krokodyle-w-bibliotece-aleksandryjskiej

W córce astrologa kocha się jego uczeń, Tomasz z Chaldei. To on właśnie będzie głównym bohaterem i narratorem opowieści. W roli Chaldejczyka nie stawiamy horoskopów, ale musimy dopilnować, by przepowiednia powstała i dotarła do rąk własnych królowej. Tymczasem astrolog wraz z córką zniknęli… Dalszy ciąg rozwija się w dość błahą intrygę sensacyjną stanowiącą pretekst do tego, co akcentuje podtytuł wydania angielskiego: Riddle of the Tomb, czyli rozwiązywania zagadek.

Kleopatra – zagadka grobowca

Studio Kheops przyzwyczaiło nas do zagadek rozumianych jako kompleksowe zadania praktyczne. Zazwyczaj wymagają wykonania kilku czynności lub połączenia wielu składowych w jedną całość. Trzeba naprawić katapultę, przyrządzić skomplikowane mikstury w laboratorium alchemicznym, uruchomić zmyślne urządzenia skonstruowane przez starożytnych inżynierów. Niekiedy gra wymaga od nas elementarnej wiedzy matematycznej lub rozumienia praw fizyki, ale robi to z wielką nieśmiałością i sama podrzuca podpowiedzi.

kleopatra-i-chaldejczyk

Kluczem do rozwiązania łamigłówek bywa też orientacja w miejscowej kulturze i tradycji. Jako że akcja toczy się u schyłku epoki greckiej dominacji, mamy tu do czynienia z kulturową mieszanką. Co prawda nie musimy rozszyfrowywać hieroglifów, ale nauczymy się rozróżniać litery alfabetu greckiego. Innym razem przyda się znajomość bóstw egipskich czy rytuału ważenia dusz. Na tym tle historycznym jak najbardziej uzasadnione są również odwołania do astrologii. Uznawana dziś za pseudonaukę „wiedza królewska” przywędrowała wszak do Egiptu za pośrednictwem Greków. Głównym ośrodkiem jej rozwoju była właśnie ówczesna stolica, Aleksandria.

Kontekst kulturowy służy tutaj jako ozdobnik i traktowany jest dość pobieżnie, co jednych ośmieli, innych odstręczy. Choć Kleopatra: Droga do tronu powstała w studiu – nomen omen – Kheops, nie znajdziemy w niej podręcznego kompendium wiedzy o egipskich tradycjach. Taką mini-encyklopedię zawierała choćby wydana przed paru laty Przepowiednia Heliopolis czy wcześniejsze produkcje Cryo. Kheops nadal korzysta ze wsparcia francuskiego rządu, ale krok po kroku oddala się od szlachetnej, acz mało popularnej idei edutainment. Coraz bardziej upraszcza treści, krążąc wokół sprawdzonych schematów i motywów. Nieco poważniej potraktowaną astrologię pamiętamy z Nostradamusa, machiny i alchemię z Sekretów Leonarda Da Vinci, tematykę egipską z kilku starszych gier.

Kleopatra – przeznaczenie królowej

ogrod-w-grze-kleopatra-droga-do-tronu

Astrologia – tym razem rozumiana bardzo powierzchownie – ma tu również wpływ na przebieg rozgrywki. Od wybranego na początku znaku zodiaku zależy sekwencja sprzyjających lub niefortunnych okoliczności. W szczęśliwe dni zagadki rozwiązują się łatwiej, w pechowe wymagają więcej trudu i bywają irytujące. Pech dopadł mnie przy naprawianiu katapulty, a polegał na tym, że zamiast oddać jeden strzał, trzeba było ładować ją kilkakrotnie. Tak jakby złośliwa sztuczna inteligencja wiedziała, że graczom spod mojego znaku najłatwiej dokuczyć, każąc im celować w mury słynnej latarni, a tym samym dewastować jeden z cudów świata.

Gra nie oszałamia rozmaitością lokacji ani różnorodnością postaci. Aktywnych bohaterów da się policzyć na palcach jednej ręki. Poza Faros akcja skupia się zaledwie w kilku miejscach na terenie samej Aleksandrii (którą można eksplorować do woli w zupełnie innej grze). Ukazujące się nam widoki są jednak w miarę satysfakcjonujące; począwszy od ogrodu palmowego po panoramę z tarasu obserwatorium. Mamy do dyspozycji funkcjonalny i estetyczny inwentarz, efektownie prezentują się też wstawki filmowe z udziałem samej królowej. Żywą kolorystyką przypominają egipskie papirusy – rzecz jasna te produkowane współcześnie dla turystów, a nie wyblakłe dzisiaj oryginały.

widok-z-obserwatorium

Kleopatra: Droga do tronu nie jest tak rozbudowana jak poprzednie tytuły Kheopsa, a oryginalności Podróży na Księżyc próżno w niej szukać. Warto jednak zagrać i dostarczyć królowej upragnioną przepowiednię. Szkoda tylko, że Kleopatra nie zamówiła prognozy długoterminowej i nie zapytała astrologa o konsekwencje podejmowanych decyzji dla dalszych losów Egiptu. Ale to już zupełnie inna historia…

Recenzja opublikowana pierwotnie 24.02.2010 w serwisie Technopolis.

Podobne wpisy

  • Maria i Mata

    Różne bywają motywacje graczy. Do zagrania w Matę Hari skłoniła mnie wzmianka o „Marii Skłodowskiej-Curie pukającej do drzwi, by poradzić się w sprawie podrywania”. …

  • Od Patryka do Anny

    Poza symbolicznym toastem piwnym nie planowałam specjalnych obchodów dnia świętego Patryka. Do siedziby D’ni Musicological Research trafiłam przypadkiem, gdy w audytorium trwał już koncert muzyki celtyckiej, a na scenie stali Turjan i Musica2.

  • Teoria śliczności

    Rzadko używam tego słowa, ale o grach łamigłówkowych z sektora casual (zwanych też hidden object games) zdarzyło mi się parę razy z przekąsem powiedzieć, że mają obowiązek być śliczne.

  • Walden jako filozoficzny survival

    Czy zamiast grać w Walden, nie sensowniej byłoby po prostu przeczytać książkę pod tym samym tytułem, najlepiej siedząc nad leśnym stawem?…

  • Krówki we włosach

    Tu, w Stardew Valley, jesteśmy odcięci od reszty świata. Może to i dobrze – zauważył Demetrius, odkładając gazetę….

  • Gra jak dom

    Dom to także oswojona i rozpoznawalna przestrzeń, w której duchowe baterie ładują się samoczynnie. Gdy baterie na wyczerpaniu, a do domu daleko, otwieram laptop i zaglądam do Jaskini…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *