Strona główna » Od Patryka do Anny

Od Patryka do Anny

Poza symbolicznym toastem piwnym nie planowałam specjalnych obchodów ku czci św. Patryka. Tak się jednak złożyło, że spędziłam St. Patrick’s Day w MOUL (Myst Online Uru Live). Do siedziby D’ni Musicological Research trafiłam przypadkiem. W audytorium trwał już koncert muzyki celtyckiej, a na scenie stali Turjan i Musica2. Ona grała na mandolinie, on na staroirlandzkiej harfie oraz pewnie kilku innych instrumentach zapomnianych lub nawet nieistniejących. Oprócz muzyki melancholijnej zabrzmiała też bardziej skoczna; gdy zagrali dżiga (jiga), publiczność niezdarnie próbowała wydawać swym awatarom komendy zgodne z rytmem tańca. Ciekawe doświadczenie, zwłaszcza że niespodziewane i kameralne.

moul-st-patrick-concert

Turjan (Alain Pachins) to kompozytor i multinstrumentalista, który próbuje odtworzyć muzykę cywilizacji D’ni. Rekonstruuje starożytne instrumenty i wraz z zespołem D’Marnah prezentuje ich brzmienie. Przygotował już nawet kompozycję do projektu Myst Movie. Od paru dni słucham jego płyty inspirowanej Księgą Ti’any – opowieści o życiu Anny, późniejszej żony Aitrusa, na pustyni.

PS. Tradycyjną paradę św. Patryka przełożono na niedzielę, tak by uczestnicy z różnych stref czasowych mogli się wspólnie bawić. To już była impreza masowa; gdy liczba zgromadzonych dobiegała setki, zrobiło się trochę ciasno.

dzien-sw-patryka-w-moul

Gdyby nie wiosna w RL (real life), pewnie rozwinęłabym temat: The adventures of a diehard singleplayer in the world of MMORPG.

Podobne wpisy

  • Życie codzienne Europolis XXIII wieku

    Na dawnych terenach Niemiec, Polski, Czech, krajów Beneluksu oraz części Francji i Bałkanów rozciąga się podzielone na sektory miasto-państwo Europolis.

  • Egipt: eksploracja i edukacja

    Rewelacja polega na tym, że Discovery Tour: Ancient Egypt funkcjonuje jako byt odrębny i niezależny, a więc nie muszę kupować Assassin’s Creed, by wejść do stworzonego dla niej świata…

  • Gra jak dom

    Dom to także oswojona i rozpoznawalna przestrzeń, w której duchowe baterie ładują się samoczynnie. Gdy baterie na wyczerpaniu, a do domu daleko, otwieram laptop i zaglądam do Jaskini…

  • The Council, czyli wielka ciekawość

    Rozumiem, że pierwsza z pięciu części gry epizodycznej jest bezpłatna. Po jej przejściu gotowa byłam dużo zapłacić za całość. Może nawet bardzo dużo, ale na 4,99(!) nie byłam mentalnie przygotowana. To jakiś żart?

  • 39 Steps – zaskakująca dekonstrukcja

    Mimo wszystko przyznaję, że ten eksperyment narracyjny trzymał mnie w napięciu albo przynajmniej przykuwał uwagę przez blisko trzy godziny. Z pewnością to zasługa ciekawej fabuły, ale chyba nie tylko

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *