Strona główna » Te okropne ciasteczka (2): łapać piernika!

Te okropne ciasteczka (2): łapać piernika!

Żyli sobie dziad i baba, bardzo starzy oboje… i bezdzietni. Pewnego razu baba ulepiła ciastko w kształcie chłopca i włożyła do pieca. Gdy chciała je wyjąć, piernikowy ludzik zręcznie wyskoczył i pomknął w dal, rzuciwszy na pożegnanie:

Run, run as fast as you can. You can’t catch me,
I’m the gingerbread man.

Staruszkom nie udało się dogonić pierniczka. Ich kot próbował złapać uciekające ciastko, ale i on usłyszał ten sam wierszyk. Sytuacja powtórzyła się jeszcze z krową, świnią, koniem lub paroma innymi zwierzętami, w zależności od wersji. Wszystkim umykał, aż wreszcie nad rzeczką spotkał lisa. Ten nawet nie starał się z nim ścigać, tylko sprytnie go podszedł: zdobył jego zaufanie, a potem zjadł.

Historyjka ta znana jest w Ameryce i wielu krajach Europy (np. rosyjski Kołobok). I chociaż co najmniej od połowy XIX wieku podobne wierszyki i bajki krążą po świecie, współczesnym polskim dzieciom Gingerbread Man kojarzy się głównie z Ciastkiem – Piernikowym Ludzikiem ze Shrecka.
Wszystkie tradycyjne powiastki o uciekającym humanoidzie (z piernika, macy, ciasta ryżowego czy naleśnikowego) prowadzą do wspólnego finału: uciekinier zostanie schwytany i zjedzony – takie jest jego przeznaczenie.

piernikowy-ludzik-ciastek-ze-Shrecka

Victoria zabiera się do pieczenia, gdy pościg trwa jeszcze. Od dawna przestępca zręcznie wymyka się policji, a jej samej kilka godzin wcześniej dosłownie wyślizgnął się z rąk, prawie jak Piernikowy Ludzik. Jeszcze parę razy mu się uda, aż w końcu nad rzeczką…
Narzucająca się analogia z motywem uciekającego Piernikowego Ludzika prowadzi jednak na manowce łatwego dydaktyzmu. Że niby złoczyńcy kara nie minie? Zakończenie Still Life, typowy cliffhanger, nie jest tak oczywiste i jednoznaczne. Nie dowiadujemy się, kto zabił, i nie mamy pewności, czy spotka go kara. Niedawno zapowiedziany ciąg dalszy może wyjaśni tę kwestię.
Czekając na Still Life 2, pomarzymy sobie jeszcze o idealnym mężczyźnie…

Podobne wpisy

  • Co wiemy o miłości

    O ile dobrze rozumiem, Will love tear us apart? ma ambicję być pierwszą w świecie „egranizacją” piosenki.

  • Krówki we włosach

    Tu, w Stardew Valley, jesteśmy odcięci od reszty świata. Może to i dobrze – zauważył Demetrius, odkładając gazetę….

  • Najbardziej przerażający horror

    Jest to pozornie beztroska, urocza, jak najbardziej klasyczna, pełna humoru, kolorowa przygodówka z sympatyczną – wydawałoby się – bohaterką. Okazuje się jednak, że Martina jest agentką… nie wywiadu, nie FBI,…

  • Still Life 2: Wielki Manipulator

    Still Life 2 to pułapka, w którą wpadłam bez ostrzeżenia. Niezbyt ciekawe demo, dalekie od entuzjazmu recenzje, powszechne narzekania na forach – nic nie wskazywało, że czeka mnie parę dni wyjętych z życia.

  • Do kogo ta mowa, Abaurycy?

    Kumpel z dzieciństwa, obecnie przywódca przestępczego półświatka lewobrzeżnej Warszawy, namawia bohatera do udziału w ustawce na Różycu. Odwołując się do wspólnych młodzieńczych wypadów, zabiera go w – cytuję – „podróż sentymentalną” na Pragę.

  • The Council, czyli wielka ciekawość

    Rozumiem, że pierwsza z pięciu części gry epizodycznej jest bezpłatna. Po jej przejściu gotowa byłam dużo zapłacić za całość. Może nawet bardzo dużo, ale na 4,99(!) nie byłam mentalnie przygotowana. To jakiś żart?

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *