Strona główna » Te okropne ciasteczka (4) wreszcie mi się przejadły

Te okropne ciasteczka (4) wreszcie mi się przejadły

Dla wielu graczy pieczenie pierniczków w Still Life okazało się frustrującym zadaniem ponad siły, uznali więc zagadkę za zbyt trudną lub wręcz bezsensowną. Niesłusznie, bo rozwiązanie wymaga przede wszystkim logicznego myślenia oraz odrobinę (łyżeczkę?) wiedzy kulinarnej i szczyptę wyobraźni.

pieczenie-pierniczkow-still-life

Otwarta pozostaje kwestia roli tej zagadki w konstrukcji Still Life. Niektórzy uznają kuchenny epizod za zbędny opóźniacz akcji, który nic do gry nie wnosi. Innym wyda się miłym przerywnikiem podkreślającym kontrast między brutalnym światem zbrodni a spokojem domowego zacisza. Warto też dostrzec, że wzbogaca charakterystykę bohaterki, gdy twarda agentka FBI na prośbę taty przygotowuje jego ulubione ciasteczka wg przepisu babuni.

Kto wie, może znalazłoby się jakieś głębsze uzasadnienie dla kulinarnej zagadki, gdybyśmy znali całą historię. Gdyby nie kłopoty Microids, cięcia scenariusza, zmiana pierwotnego zakończenia. 
Gingerbread Man to postać podejrzanie wieloznaczna. Z jednej strony to uciekinier, czyli Ten Którego Victoria Ściga, z drugiej – Jej Wymarzony, Idealny Facet (Perfect Man). Jeśli tym Wymarzonym jest aktualny chłopak Victorii, to w zagadce kulinarnej może tkwić klucz do rozwiązania zagadki kryminalnej. 

Podobno zapowiadana na koniec tego roku Still Life 2 ujawni wreszcie who is hiding behind Mr. X. Czy okaże się, że Mr. X to Mr. Right?
Odpowiedź na to pytanie nie zagrozi już mocno utrwalonej pozycji „ciasteczek”. Pozostaną pewnie jedną z najbardziej znienawidzonych zagadek w historii gier przygodowych.

ciastka: część 1  

Podobne wpisy

  • Drzewołażenie (2)

    Pierwsze wirtualne łażenie po drzewach odbyłam w Channelwood – jednej z magicznych krain Mysta. W tym surrealistycznym świecie drzewa wyrastają wprost z wody, połączone skomplikowanym systemem kładek, wiszących mostów i schodków….

  • Elegia dla serii ledwo zaczętej a dawno zapomnianej

    Byzantine the Betrayal to produkcja Discovery Channel z 1997 roku. W zamierzeniu miała pilotować serię Planet Explorer, poświęconą najciekawszym regionom geograficznym i miejscom na ziemi. Projekt obejmował zarówno bogate w historię zabytki architektoniczne, jak i cuda natury.

  • Ludzie są dziwni

    W pierwszym odcinku nie wystąpiła ani jedna feministka. A przydałoby się, bo niektóre dziewczęta z Akademii Blackwell to ewidentny materiał na kobiety typu bluszcz.

  • The Council, czyli wielka ciekawość

    Rozumiem, że pierwsza z pięciu części gry epizodycznej jest bezpłatna. Po jej przejściu gotowa byłam dużo zapłacić za całość. Może nawet bardzo dużo, ale na 4,99(!) nie byłam mentalnie przygotowana. To jakiś żart?

  • Dwa magiczne momenty

    Z grami jak z ludźmi. Najpierw nie dostrzegasz nic specjalnego albo wręcz ktoś cię odpycha, aż zdarzy się coś – przypadkowy gest, błysk w oku, znaczące słowo – co przełamie lody, a może nawet zauroczyć.

  • Dlaczego Alan

    Alan Wake walczy z GRUE. Pamiętamy przecież: It is pitch dark. You are likely to be eaten by a grue…  Latarka (później szperacz, a nawet potężne reflektory) w ręku bohatera to odwołanie do polecenia get torch lub get lamp.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *