Dla wielu graczy pieczenie pierniczków w Still Life okazało się frustrującym zadaniem ponad siły, uznali więc zagadkę za zbyt trudną lub wręcz bezsensowną. Niesłusznie, bo rozwiązanie wymaga przede wszystkim logicznego myślenia oraz odrobinę (łyżeczkę?) wiedzy kulinarnej i szczyptę wyobraźni.

Otwarta pozostaje kwestia roli tej zagadki w konstrukcji Still Life. Niektórzy uznają kuchenny epizod za zbędny opóźniacz akcji, który nic do gry nie wnosi. Innym wyda się miłym przerywnik iem podkreślającym kontrast między brutalnym światem zbrodni a spokojem domowego zacisza. Warto też dostrzec, że wzbogaca charakterystykę bohaterki, gdy twarda agentka FBI na prośbę taty przygotowuje jego ulubione ciasteczka wg przepisu babuni.
Kto wie, może znalazłoby się jakieś głębsze uzasadnienie dla kulinarnej zagadki, gdybyśmy znali całą historię. Gdyby nie kłopoty Microids, cięcia scenariusza, zmiana pierwotnego zakończenia.
Gingerbread Man to postać podejrzanie wieloznaczna. Z jednej strony to uciekinier, czyli Ten Którego Victoria Ściga, z drugiej – Jej Wymarzony, Idealny Facet (Perfect Man). Jeśli tym Wymarzonym jest aktualny chłopak Victorii, to w zagadce kulinarnej może tkwić klucz do rozwiązania zagadki kryminalnej.
Podobno zapowiadana na koniec tego roku Still Life 2 ujawni wreszcie who is hiding behind Mr. X. Czy okaże się, że Mr. X to Mr. Right?
Odpowiedź na to pytanie nie zagrozi już mocno utrwalonej pozycji „ciasteczek” jako jednej z najbardziej znienawidzonych zagadek w historii gier przygodowych.
