Strona główna » Święto na roboczo

Święto na roboczo

W tym roku Dzień Kota całkowicie mnie zaskoczył, więc muszę się posiłkować przypadkowymi zdjęciami z ostatnich dni. Wykonywałam je nie z myślą o dzisiejszym święcie, tylko jako dokumentację techniczną podczas reperowania netbooka. Na szczęście w trakcie naprawy koty gracza zachowały profesjonalny dystans; powstrzymały się od zabawy kolorowymi kabelkami i chyba nawet nie pogubiły śrubek. Musiały tylko nad wszystkim czuwać – na swój sposób, jak widać.

kot-gracza-pomaga-naprawic-netbook

 W kocim domu sierść jest wszędzie, nawet jeśli jej nie widać. Poniżej zdjęcie felernego podzespołu wykonane już po wstępnym odkurzeniu wnętrza sprężonym powietrzem. Rzecz jasna, te drobne zanieczyszczenia nie miały związku z awarią. Przyczyna tkwi w wadzie konstrukcyjnej. Element wykonujący ciężką pracę uruchamiania urządzenia i budzenia go z uśpienia wykonano z cienkiego plastiku. Po tysiąckrotnym powtórzeniu tej czynności ów czarny dzyndzelek zwyczajnie pękł i wkrótce się złamie. Nie radzę kupować laptopa włączanego suwakiem. W ten sposób Samsung spaprał niezły skądinąd model. A jak sobie poczytałam o bojach z serwisem gwarancyjnym, wolałam zdać się na pomoc kotów oraz damską myśl techniczną, czyli tzw. babski sposób.

samsung-broken-power-switch

Jak niedawno wspominałam, z grami atrakcyjnymi wizualnie przeniosłam się na ekran telewizora, a koty wraz ze mną. Tak się przedstawiała eksploracja jaskiń w Dear Esther – do wyboru: z fleszem lub bez. Dwa kiepskie zdjęcia zamiast jednego dobrego to też już chyba blogowa tradycja. Jak widać, koty gracza też grają, po swojemu. Widoczna interakcja to obwąchiwanie jaskini.

Moja kotka już odkryła, że to urządzenie działa jak najskuteczniejszy budzik. Wystarczy podrapać ekran o świcie, bym natychmiast wyskoczyła z łóżka.

Inne święto

Podobne wpisy

  • Zróbmy sobie nie-gry

    W Święto Epifanii Michael Samyn napisał:
    Poddaję się. Straciłem nadzieję, że gry kiedykolwiek staną się istotnym medium kulturalnym.

  • Chcę tworzyć gry

    …które fascynują, a nie uzależniają. Nie chcę, by ludzie grali od rana do wieczora. Lepiej niech pod wpływem gry otworzą się na świat i zmienią swe życie na lepsze…

  • Chleba i gier

    Ta powszechna potrzeba zbrodni, dzikości, przyglądania się cierpieniu jest mocno deprymująca – mówi Stanisław Lem.

  • Ładny mi koneser

    Jak się nie ma, co się lubi, czyli gry w oryginalnej wersji językowej, to trzeba się cieszyć polskim tłumaczeniem. Poniżej przytaczam zabawne wpadki pseudotłumaczy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *