Shambush w Brighton. Radosna autoekspresja i dystans do siebie w imię wspólnej zabawy. To też wcielanie się, granie kogoś (oryginał), ale po to, by powstało coś pięknego i wyzwoliło się mnóstwo dobrej energii. Tak rozumiem ludyczność. Femina ludens, homo ludens.
Podobne wpisy
Łacina ciągle żywa
Femina Ludens… Jeszcze dwa lata temu brzmiało mi to wystarczająco górnolotnie i prowokująco jak na tytuł mojego blogu. Albo ja byłam strasznie naiwna, albo sporo się od tego czasu zmieniło.
O śmierci w grach i w życiu
Według belgijskiego profesora Van Looya, standardowe „trzy życia” w grach arkadowych wywodzą się od trzech piłeczek, jakimi dysponował gracz w pinball.
Iluzja eskapizmu
Idealnie byłoby odkryć nowy wiek i zanurzyć się w eksploracji nieznanego świata. Jednak na drodze stanęła mi przeszkoda, do pokonania której trzeba dwojga. Właściwie to żaden problem…
Historia śpiewająco
To wpis wybitnie femino-ludyczny: o tym, co mnie bawi ostatnio oraz kilku innych świetnie bawiących się kobietach. ..
Chleba i gier
Ta powszechna potrzeba zbrodni, dzikości, przyglądania się cierpieniu jest mocno deprymująca – mówi Stanisław Lem.
Film na Dzień Kobiet
Prowadzę dom, gotuję, zajmuję się dziećmi, jestem twoją sekretarką i kochanką, potrafię się porozumieć w trzystu językach. Nie wymagam ładowania ani karmienia. (wideo)
