Shambush w Brighton. Radosna autoekspresja i dystans do siebie w imię wspólnej zabawy. To też wcielanie się, granie kogoś (oryginał), ale po to, by powstało coś pięknego i wyzwoliło się mnóstwo dobrej energii. Tak rozumiem ludyczność. Femina ludens, homo ludens.
Podobne wpisy
Wielcy kompozytorzy w grach
Najpierw łączono jego twórczość z ideologią nazistów. Potem Coppola sugestywnie skojarzył cwałowanie Walkirii z amerykańskimi nalotami na Wietnam. A jednak to muzyka Wagnera jako pierwsza stała się tematem gry.
Parę bezokoliczników
1. Co bym chciała robić w grach
a) to samo, co lubię robić w życiu: …
Film na Dzień Kobiet
Prowadzę dom, gotuję, zajmuję się dziećmi, jestem twoją sekretarką i kochanką, potrafię się porozumieć w trzystu językach. Nie wymagam ładowania ani karmienia. (wideo)
O pewnym graczu z Brukseli
To się nie może podobać wszystkim, ale powinno dostarczyć odrobinę radości tzw. lewactwu.
Światowy Dzień Kota
One też grają, ale nie każda gra wciąga. …
Krótki film o graniu: kwestia empatii
Brenda Brathwaite przekonuje, że empatia w grach jest możliwa, choć trudna do osiągnięcia…
