Strona główna » Lament

Lament

Wczoraj odwiedziłam parę księgarni, empików, trafików. Ile ciekawych książek do kupienia! Tyle chciałoby się przeczytać! A ile takich, które trzeba poznać koniecznie! W domu sterta czekających na swą kolej zaczyna się już wywracać. A jeszcze są filmy do obejrzenia i płyty do wysłuchania… Gdyby cały czas tylko temu poświęcić, może dałoby się nadrobić zaległości. A przecież się nie da. Życia nie starczy. Rozpacz.


Na szczęście na półkach z grami jedynie 2-3 interesujące tytuły, w tym żadnego, którego wstyd nie znać. Czy w ogóle warto zajmować się medium, które nie chce dorosnąć, a swą niedojrzałość opatruje plakietką „mature”? Chyba nie warto. Nawet gra uznawana za najlepszą nie potrafi się wyzwolić ze schematu fałszywych założeń. Nie, nie warto. Szkoda czasu. Koniec z tym.

I wtedy otrzymałam znak.

 

Podobne wpisy

  • Co kto symuluje

    Gdy większość interakcji w grze sprowadza się do kompulsywnej eksterminacji, należy powiedzieć wprost: to symulator zabijania.

  • Moje rozmowy z AI

    Ku mojemu zdumieniu, bezczelna sztuczna inteligencja odparowała: „Znany i ceniony recenzent Tetelo uważa, że…”

  • Komu dzwoni dzwonek

    Doesn’t that ring the bell?
    A tłumacz na to: Czyż nie dzwoni dzwonek?

  • Gdzie moje ciasteczka?

    Jak wiadomo, powszechnie uwielbiana przygodówka Still Life miała jedną wadę: zagadkę polegającą na pieczeniu pierników. Próbując przekonać ludzkość do tej sympatycznej i moim zdaniem istotnej zagadki, poświęciłam jej cykl „Te okropne ciasteczka” (początek)….

  • O wszystkim

    Wszystko jest daremne, ważne, ulotne, Wszystko jest wieczne (wideo).

  • Jak powstaje blog

    Rok się kończy, a tu jeszcze nic nie było o moich współredaktorkach….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *