Strona główna » Wolny ptak zza wielkiej wody

Wolny ptak zza wielkiej wody

to-the-moon

To the Moon

W nocy dotarłam tylko do latarni. Musiałam się najpierw przyzwyczaić do mechaniki i reguł gry w tym dziwacznym świecie. Za japońszczyzną (i generalnie Dalekim Wschodem, w odróżnieniu np. od arabizmów) w grach nie przepadam. Jrpg to gatunek nie tylko mi nieznany, ale i obcy. Dotąd obce mi były gry Kana Gao. Wcześniej poznałam jedynie A Closed World; przypadkiem, nie będąc świadoma gatunku ani tematu, zaciekawiona estetyką.

gry-kana-gao

Godzinne demo To the Moon wypróbowałam głównie z ciekawości. Chciałam zobaczyć więcej plansz, bo ładne, no i przekonać się, jak wygląda rpg bez walki. Trudno mi się przebić przez ten (pozorny, wiem) infantylizm, banalne (pozornie?) dialogi i całą tę ckliwość, której nie znoszę.

gra-do-you-remember-my lullaby-christmas-tree

 Jednak wystarczy zagrać w To the Moon, a potem to się jakoś samo dzieje i już nie ma odwrotu. Człowiek zaczyna się zastanawiać, skąd właściwie wziął się Kan R. Gao i czego jeszcze w życiu dokonał poza scenariuszem i muzyką do To The Moon. Okazuje się wówczas, że Freebird Games istnieje od pięciu lat. Opublikowane wcześniej i dostępne bezpłatnie projekty tego studia w pewnym sensie zapowiadały już premierę tej małej wielkiej gry. 

Inne gry Kana Gao

Do you remember my lullaby? daje przedsmak charakterystycznego prowadzenia narracji. Sposób podawania fabuły jest tu na tyle istotny, że nie wolno mi zdradzić tematu, choć niewątpliwie będzie to rzecz o uczuciach. Powiem tylko, że to interaktywne opowiadanie, a nie gra. Przedstawia jeden szczególny dzień z życia pewnej kobiety. Reszty trzeba się dowiedzieć oglądając, czytając i po swojemu przeżywając to doświadczenie.

the-mirror-lied

 The Mirror Lied to krótka (teoretycznie 20-minutowa) wprawka, na której autor uczył się zapewne konstruowania gier. Ta zabawna, choć straszna, etiuda może z kolei posłużyć jako samouczek dla nieobeznanych z mechaniką tego rodzaju przygodówek (?). Jednocześnie stanowi test na absurdalne poczucie humoru. Kan Gao zapewnia, że to nie horror. Nikt tu nikogo nie napadnie znienacka. Radzi usiąść wygodnie w fotelu i zrelaksować się…

Jeszcze ogłoszenie klubowe: kto zechce polecieć na Księżyc, ten otrzyma bony na bezpłatne przejażdżki kucykiem. W przestrzeni, może nawet kosmicznej. Oto jak dziś wyglądają gry dla dorosłych:

gry-Kana-gao-To-the-Moon-pony-ride

 

Podobne wpisy

  • Pół złamanego miecza

    Miecz znowu złamany, ale tylko w połowie. Broken Sword 5 ukaże się w całości za parę tygodni, ale możemy już grać w pierwszą część piątej odsłony.

  • Drzewołażenie retro

    W Lost Secret of the Rainforest olbrzymie drzewo jest siedzibą, a zarazem personifikacją dobrego ducha deszczowego lasu o imieniu Forest Heart.

  • Elegia dla serii ledwo zaczętej a dawno zapomnianej

    Byzantine the Betrayal to produkcja Discovery Channel z 1997 roku. W zamierzeniu miała pilotować serię Planet Explorer, poświęconą najciekawszym regionom geograficznym i miejscom na ziemi. Projekt obejmował zarówno bogate w historię zabytki architektoniczne, jak i cuda natury.

  • Utknąć z zachwytu

    Gra The Cat and the Coup znalazła się na szczycie mojej listy najbardziej oczekiwanych. Wcale nie z powodu kota, a w każdym razie nie tylko.

  • Wielka gra małego Bena

    Przeciwnikiem w tej walce są komórki nowotworowe. Wg Wikipedii mamy tu do czynienia z „terapeutyczną grą akcji”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *