Strona główna » Ciąża słonia

Ciąża słonia

dream-machine-3-na-pokladzie

Co słychać u państwa Neff? To ta młoda para oczekująca dziecka, która wprowadziła się do nowego mieszkania z piękną łazienką. Wszystko w porządku… porozrzucane, jak widać na załączonym obrazku. Powiedziałby ktoś: jest pięknie. W trzeciej części gra The Dream Machine zabiera ich w rejs. Przebywają oboje na wycieczkowym statku, gdzie serwowane są przeróżne drinki i można leżakować na pokładzie. Z drugiej strony coś tu chyba nie gra. Trwa dochodzenie w sprawie tajemniczego zaginięcia członka załogi, a zaryzykowałabym nawet twierdzenie, że trup ściele się gęsto, dosłownie.

w-barze-na-statku

Mam parę pikantnych zdjęć z tego rejsu. Zachowam je dla siebie przez wzgląd na tych, którzy planują zagrać od razu w całość, gdy już gra The Dream Machine oficjalnie się ukaże. Bardzo słusznie zresztą. Od premiery drugiego epizodu do opublikowania trzeciego minęło ponad dziewięć miesięcy, a rozwiązanie nadal nie nastąpiło. Trochę dziwnie kibicuje się ciąży, która potrwa ze dwa lata. Strach pomyśleć, co z tego wyniknie.

Podobne wpisy

  • Od Patryka do Anny

    Poza symbolicznym toastem piwnym nie planowałam specjalnych obchodów dnia świętego Patryka. Do siedziby D’ni Musicological Research trafiłam przypadkiem, gdy w audytorium trwał już koncert muzyki celtyckiej, a na scenie stali Turjan i Musica2.

  • Drzewołażenie retro

    W Lost Secret of the Rainforest olbrzymie drzewo jest siedzibą, a zarazem personifikacją dobrego ducha deszczowego lasu o imieniu Forest Heart.

  • Wolny ptak zza wielkiej wody

    Człowiek zaczyna się zastanawiać, skąd właściwie wziął się Kan R. Gao i czego jeszcze w życiu dokonał poza scenariuszem i muzyką do To the Moon…

  • Wyróżnij się lub zgiń

    Parę miesięcy temu w popularnym brytyjskim teleturnieju padło pytanie: „W jakim środku transportu toczy się akcja gry komputerowej Loco Motive?”…

  • Zabawa w podchody

    Dawniej grzeczne dziewczynki bawiły się „w dom”, a psotni chłopcy „w wojnę”. Dzisiaj one grają w Simki, a oni… cóż, dla nich jest prawie cała reszta gier….

  • Little Inferno – gaworzenie gier

    Kto jeszcze nie poznał Little Inferno, powinien czym prędzej nadrobić zaległości, najlepiej bez słuchania cudzych opinii. Lekturę tego artykułu też odradzam, choć mam nadzieję, że nikt nie posłucha.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *