Strona główna » Gram blogerem

Gram blogerem

gra-komputerowa-resonance

Wreszcie. Już nie tylko opisujemy je z zewnątrz, ale my, blogerzy, wkroczyliśmy do świata gier na dobre. W każdym razie ja sobie nie przypominam, bym wcześniej prowadziła w grze postać blogera. Gra komputerowa Resonance pozwoli mi śledzić jego poczynania.

A wszystko dzięki temu, że w Resonance są aż cztery aktywne postaci i równolegle prowadzone, a właściwie dość mocno splecione ze sobą wątki. Asystent genialnego naukowca, policjant, lekarz – to wszystko już było. Zdarzali się również przedstawiciele prasy, ale jaki tam z Raya dziennikarz. Jeśli już, to dziennikarz śledczy, tyle że to wolny strzelec, który publikuje głównie na własnym blogu – jak wielu z nas.

Rozgląda się wokół, węszy i szuka sensacji, które udałoby się wrzucić na jakieś poważniejsze łamy. Wcale nie przedstawia się jak profesjonaliści, powołując się na macierzystą redakcję, np. „Ray Abbot, The New York Times”. Nawet w obliczu wycelowanej w siebie lufy usiłuje promować własną stronkę: „The AbbotPost? Online?”

Wyłuskałam z gry Resonance jeden z ciekawszych wątków: relacje między Rayem i detektywem Bennetem. Zdawać by się mogło, że powyższy dialog utrzymany jest w podobnym klimacie jak sytuacja z obrazka zamieszczonego na początku. Tymczasem pomiędzy tymi scenami wiele się wydarzyło. Początkowa pogardliwa niechęć i obustronna nieufność musiała ustąpić konieczności współpracy.

Gdy już się zdawało, że panowie co najmniej się tolerują, nastąpił dramatyczny zwrot akcji. Okazał się na tyle spektakularny, że powstrzymam się od ujawniania szczegółów, choć dodałyby tej notce pikanterii. Obecny etap wygląda mi na męskie czubienie się, dogryzanie sobie dwóch facetów, którzy może już się nawet trochę kumplują. Ocieplenie stosunków między bohaterami nie zmienia faktu, że jak widać wyraźnie na załączonym obrazku, słowo „bloger” to wyzwisko, a blogowanie to czynność wstydliwa.

Podobne wpisy

  • Najbardziej przerażający horror

    Jest to pozornie beztroska, urocza, jak najbardziej klasyczna, pełna humoru, kolorowa przygodówka z sympatyczną – wydawałoby się – bohaterką. Okazuje się jednak, że Martina jest agentką… nie wywiadu, nie FBI,…

  • The Council, czyli wielka ciekawość

    Rozumiem, że pierwsza z pięciu części gry epizodycznej jest bezpłatna. Po jej przejściu gotowa byłam dużo zapłacić za całość. Może nawet bardzo dużo, ale na 4,99(!) nie byłam mentalnie przygotowana. To jakiś żart?

  • The Westport Independent

    Nowa władza wzięła się za porządki w mediach. Zapragnęła im przywrócić niezależność i obiektywizm, dla dobra narodu oczywiście. W ramach „odpartyjnienia” nałożyła obowiązek przynależności do prorządowego stowarzyszenia dziennikarzy, zakazała krytyki partii i prezydenta.

  • Telefony w mojej głowie

    Całkiem niedawno telefony komórkowe nie istniały. Nie było ich w grach ani w codziennym życiu. Też nie rozumiem, jak ludzkość mogła bez nich funkcjonować przez kilka tysiącleci.

  • Wyróżnij się lub zgiń

    Parę miesięcy temu w popularnym brytyjskim teleturnieju padło pytanie: „W jakim środku transportu toczy się akcja gry komputerowej Loco Motive?”…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *