Strona główna » Na czym polega niezależność

Na czym polega niezależność

Do słów, których znaczenie w kontekście gier staje się coraz bardziej mętne, należą wszystkie wyrażenia związane z pojęciem „niezależność”. Toczą się nawet dyskusje, kim właściwie jest twórca niezależny i czym wyróżniają się gry indie.
Po latach pracy dla Electronic Arts Vander Caballero założył własne studio Minority Media. Już nie chce nazywać siebie projektantem gier (game designer):

Jako twórca niezależny nie jesteś tylko projektantem gier. Stajesz się odpowiedzialny wobec ludzi, którym dostarczasz rozrywki. Opowiadasz im historie. Zabawiasz ich. Mając świadomość, że dzieciaki spędzają więcej czasu na graniu niż nauce w szkole, przyjmujesz rolę ich nauczyciela. Bierzesz na siebie odpowiedzialność. Ograniczając się do roli projektanta, zawężasz swoje możliwości i zrzucasz odpowiedzialność.

Dokładnie to samo staramy się przekazać dzieciom, zanim wyfruną z gniazd: dorosłość oznacza odpowiedzialność. A im się zdaje, dopóki są małe, że to znaczy pić, palić, ćpać, wracać późno do domu, uprawiać seks i przeklinać. Podobnie rozumiana jest dojrzałość (maturity) gier, nie tylko przez dzieciaki.
Twórca gier przemówił jak dorosły. Zaczyna być ciekawie.

PS. Ale nie po słowach, lecz po czynach go poznacie: Papo y yo – gra ambiwalentnych uczuć

 

 

Podobne wpisy

  • Czym się martwić

    Zapytano 155 myślicieli i naukowców o to, czym powinniśmy się niepokoić. Ciekawe, czy wśród niepokojących zjawisk znajdą się gry wideo odbierane jako zagrożenie. A jeśli tak, to dlaczego i w jakim kontekście.

  • Ładny mi koneser

    Jak się nie ma, co się lubi, czyli gry w oryginalnej wersji językowej, to trzeba się cieszyć polskim tłumaczeniem. Poniżej przytaczam zabawne wpadki pseudotłumaczy

  • Van Helsing – zapomniana historia

    Nie będę ukrywać, że audiobook zwrócił moją uwagę niebagatelnym atutem, który nazywa się: Tim Curry. Nie oznacza to jednak, że Abraham van Helsing przemówił głosem Gabriela Knighta.

  • Miłe złego początki

    Pierwszy komputer osobisty (czyli tylko mój, kupiony za własne pieniądze) nabyłam z dwóch powodów. Przede wszystkim dużo wówczas pisałam, więc skusiło mnie urządzenie wydajniejsze ponoć od elektronicznej maszyny do pisania. …

  • Podsumowanie zamiast wstępu

    Początkowo blog miał się nazywać „Gry dla dorosłych”, ale zrezygnowałam z tego tytułu ze względu na jego chwytliwą dwuznaczność….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *