Strona główna » Na czym polega niezależność

Na czym polega niezależność

Do słów, których znaczenie w kontekście gier staje się coraz bardziej mętne, należą wszystkie wyrażenia związane z pojęciem „niezależność”. Toczą się nawet dyskusje, kim właściwie jest twórca niezależny i czym wyróżniają się gry indie.
Po latach pracy dla Electronic Arts Vander Caballero założył własne studio Minority Media. Już nie chce nazywać siebie projektantem gier (game designer):

Jako twórca niezależny nie jesteś tylko projektantem gier. Stajesz się odpowiedzialny wobec ludzi, którym dostarczasz rozrywki. Opowiadasz im historie. Zabawiasz ich. Mając świadomość, że dzieciaki spędzają więcej czasu na graniu niż nauce w szkole, przyjmujesz rolę ich nauczyciela. Bierzesz na siebie odpowiedzialność. Ograniczając się do roli projektanta, zawężasz swoje możliwości i zrzucasz odpowiedzialność.

Dokładnie to samo staramy się przekazać dzieciom, zanim wyfruną z gniazd: dorosłość oznacza odpowiedzialność. A im się zdaje, dopóki są małe, że to znaczy pić, palić, ćpać, wracać późno do domu, uprawiać seks i przeklinać. Podobnie rozumiana jest dojrzałość (maturity) gier, nie tylko przez dzieciaki.
Twórca gier przemówił jak dorosły. Zaczyna być ciekawie.

PS. Ale nie po słowach, lecz po czynach go poznacie: Papo y yo – gra ambiwalentnych uczuć

 

 

Podobne wpisy

  • Chleba i gier

    Ta powszechna potrzeba zbrodni, dzikości, przyglądania się cierpieniu jest mocno deprymująca – mówi Stanisław Lem.

  • Iluzja eskapizmu

    Idealnie byłoby odkryć nowy wiek i zanurzyć się w eksploracji nieznanego świata. Jednak na drodze stanęła mi przeszkoda, do pokonania której trzeba dwojga. Właściwie to żaden problem…

  • Pełna iluzja?

    „Ten duży krok do nowego rozdziału kina będzie polegał na tym, że połączą się naprawdę film z grami komputerowymi i stworzą nową całość.”

  • I ty zostaniesz każualem

    Przyjęło się, że prawdziwy gracz to hardcorowiec. Tymczasem grać po parę godzin dziennie mogą tylko (choć nie powinny) dzieciaki lub studenci.

  • Smart casual

    Puszka Pandory w mojej torebce została jednak otwarta. Wyszło na jaw, że grać da się wszędzie, a wszechobecna sieć bezprzewodowa wraz z mobilnym internetem kuszą dostępem do skarbnicy gier wszelakich.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *