Strona główna » Nowy gatunek literacki

Nowy gatunek literacki

Sklep z literaturą elektroniczną wygląda podobnie jak inne księgarnie internetowe. Jest katalog dostępnych książek, a na każdej stronie miniaturki ich okładek z krótkim opisem i ceną. Wybór dość ograniczony; z poważniejszych dziedzin po kilkadziesiąt tytułów, z kryminału czy fantastyki po kilkaset, no ale zbliżone proporcje obowiązują wszędzie. Jedna z najliczniej reprezentowanych (druga po klasyce!), choć zaskakujących w tym kontekście kategorii, nazywa się: poradniki do gier. Wiele jest rzeczy w internecie, o których się badaczom literatury nie śniło, np. solucja jako gatunek literacki.

Okazuje się, że to jeszcze jedna forma dostępu do „płatnych treści” serwisu Gry on-line, czyli zamieszczanych tam solucji. W przypadku plików epub czy mobi okładka to sprawa umowna. Niekiedy zawierają teksty, które nigdy książkami nie były ani nawet z papierem się nie zetknęły. Pewnie dlatego do zbioru liczącego ponad tysiąc pozycji przydzielono kilkanaście szablonowych obrazków. W zamierzeniu mają odzwierciedlać swym charakterem typ opisywanej gry. W praktyce wypada to dość zabawnie, a niezorientowanych może wprowadzić w błąd. Najlepszym przykładem Sublustrum, wysmakowana poetycka gra przygodowa, wrzucona tutaj do jednego worka z Dead Island i Alanem Wake.

Podobne wpisy

  • Każdy ma prawo do ciąży

    …wirtualnej rzeczywistości temat rodzicielstwa wcale nie jest obcy. Zachodzi się tam w ciążę i rodzi dzieci. Porody odbywają się w dowolnych okolicznościach…

  • Historia śpiewająco

    To wpis wybitnie femino-ludyczny: o tym, co mnie bawi ostatnio oraz kilku innych świetnie bawiących się kobietach. ..

  • Moje rozmowy z AI

    Ku mojemu zdumieniu, bezczelna sztuczna inteligencja odparowała: „Znany i ceniony recenzent Tetelo uważa, że…”

  • Film na Dzień Kobiet

    Prowadzę dom, gotuję, zajmuję się dziećmi, jestem twoją sekretarką i kochanką, potrafię się porozumieć w trzystu językach. Nie wymagam ładowania ani karmienia. (wideo)

  • Łacina ciągle żywa

    Femina Ludens… Jeszcze dwa lata temu brzmiało mi to wystarczająco górnolotnie i prowokująco jak na tytuł mojego blogu. Albo ja byłam strasznie naiwna, albo sporo się od tego czasu zmieniło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *