To (nie) jest gra dla kobiet po czterdziestce
The Cat Lady, jak to gra, opowiada o walce. W odróżnieniu od innych traktuje o walce z sobą samym – jedynej, jaka mnie interesuje.
Gry i niegry – recenzje gier komputerowych. Analizy przygodówek współczesnych i retro. Autorskie interpretacje gier eksperymentalnych, niezależnych, zapomnianych i niedocenionych. Osobiste refleksje, subiektywne komentarze. Opisy przejść, wrażenia z dem, zachwyty i narzekania.
The Cat Lady, jak to gra, opowiada o walce. W odróżnieniu od innych traktuje o walce z sobą samym – jedynej, jaka mnie interesuje.
Wreszcie. Już nie tylko opisujemy je z zewnątrz, ale my, blogerzy, wkroczyliśmy do świata gier na dobre. W każdym razie ja sobie nie przypominam, bym wcześniej prowadziła w grze postać blogera…
Alan Wake walczy z GRUE. Pamiętamy przecież: It is pitch dark. You are likely to be eaten by a grue… Latarka (później szperacz, a nawet potężne reflektory) w ręku bohatera to odwołanie do polecenia get torch lub get lamp.
Z grami jak z ludźmi. Najpierw nie dostrzegasz nic specjalnego albo wręcz ktoś cię odpycha, aż zdarzy się coś – przypadkowy gest, błysk w oku, znaczące słowo – co przełamie lody, a może nawet zauroczyć.